Wydarzenia
Kuba
Świat
Wiadomości kulturalne
 














 
Hawana
 
Urodziny El Comandante (2 grudnia 2006)
 
Hector Palacios Ruiz w Polsce
    2012-02-02
Prezydent Brazylii w Hawanie

    2012-01-30
Castro wzywa do walki z wrogiem

    2012-01-26
Głupota i ignorancja według Fidela Castro

Strona główna  » Aktualności » Kuba                 
Kuba

"Wolny dostęp" do Internetu

2009-10-14
autor: BBC Mundo

 

W sposób prawie niezauważalny rząd Raula Castro zezwolił wszystkim Kubańczykom na dostęp do internetu. W przemówieniach politycznych nie było o tym mowy, jak również wiadomość nie ukazała się w kubańskiej prasie.

Zniesienie zakazu powszechnego dostępu do internetu ma ogromne znaczenie, gdyż potwierdza prawo obywateli do wolnej informacji. Chociaż większość Kubańczyków jeszcze o tym nie wie, już mają wolny dostęp do całej światowej prasy.

Minister Informatyki, komendant Ramiro Valdes, wydał pozwolenie kubańskiej poczcie na instalację kafejek internetowych w jej lokalach. Decyzja jest wprowadzana w życie z typową dla kubańskiej biurokracji powolnością i tak po dwóch miesiącach ani jeden lokal nie został dostosowany.

Mimo to przeciętny Kubańczyk może wejść do hoteli i innych punktów komunikacji internetowej, może kupić kartę i połączyć się z internetem, z dostępem do stron, które uzna za przydatne dla siebie, w tym do stron głównych gazet z Miami.

Towarzyszymy Virginii Gonzalez do kafejki internetowej w Hotelu Nacional, znajdującym się w centrum Hawany. Nikt nie utrudniał tej 20-letniej Kubance wejść do Centrum Biznesowego, gdzie złożyła wniosek o kartę i komputer, by się połączyć z siecią.

Obsłużyła ją Elianet, odpowiedzialna za tę usługę. Poprosiła o „paszport lub dowód osobisty”, wręczyła kartę ważną przez godzinę, poczym pobrała 10 CUC (kubańskie peso wymienne, równoważne 12 dolarom amerykańskim) i odprowadziła do jednej z przestronnych kabin indywidualnych.

Virginia zdjęła zdrapkę na karcie i wkliknęła znajdujący się na niej login oraz hasło. Na ekranie natychmiast wyskoczyła strona Google i zanurkowaliśmy w cyberprzestrzeni aż dotarliśmy do strony BBC Mundo.

W tym samym czasie w kafejce Hotelu Nacional surfowali w internecie turyści, Kubańczycy oraz obcokrajowcy zamieszkali na Wyspie. „Karta jest droga” mówi nam Virginia, ale dodaje „ to dobrze, że dostęp już nie jest zakazany”.

„Ja nie wiem, jakie strony odwiedzają”

Elianet Domas, osoba odpowiedzialna w kafejce internetowej Hotelu Nacional powiedziała BBC Mundo, że „od jakiegoś czasu przychodzą Kubańczycy by się połączyć z internetem, głównie to osoby, które mieszkają w okolicy Hotelu, w dzielnicy El Vedado”.

Przyznaje, iż „w tym ośrodku korzystanie z internetu jest trochę droższe, gdyż znajdujemy się w pięciogwiazdkowym hotelu”, i dodaje, że w innych miejscach usługa ta jest tańsza: „Są hotele i punkty komunikacji internetowej gdzie godzina surfowania kosztuje 6 CUC (7 dolarów amerykańskich)”.

„My sprzedajemy kartę, po czym klienci wchodzą do jednej z kabin wyposażonych w komputer. Wklikują login i hasło użytkownika i gotowe, tak samo jest we wszystkich lokalach” tłumaczy nam młoda pracownica Hotelu.

Zapewniła, że nie istnieje żadna forma cenzury ze strony hotelu i twierdzi, że ze swojego stanowiska nie może kontrolować pozostałych komputerów. „Ja nie wiem, jakie strony odwiedzają ani jakie pliki ściągają. Moje jedyne zadanie polega na zapewnieniu klientom usługi na najwyższym poziomie” objaśnia.

Dla społeczności dysydentów zniesienie zakazu miało nieliczne negatywne konsekwencje. Prezes Zgromadzenia na Rzecz Społeczeństwa Obywatelskiego, Marta Beatriz Roque, poinformowała BBC Mundo, że europejskie ambasady, które udostępniały im dostęp do internetu, zaprzestały tej formy pomocy.

Mimo to trzydzieści blogów pisanych przez opozycjonistów, którym przewodzi „Generacion Y” Yoani Sanchez skorzystało na zniesieniu zakazu. Swoje blogi piszą korzystając z hotelowych kafejek internetowych, potwierdziła nam to sama Yoani.

Wszyscy zapytani Kubańczycy zgadzają się, że cena usługi jest wygórowana. Władze obwiniają za to amerykańskie embargo, które uniemożliwia użycie podwodnych kabli i zmusza do realizacji wszystkich komunikacji poprzez satelitę.

Również obwinia się Stany Zjednoczone za małą szerokość łącza. Według Hawany, Waszyngton wywiera presję na firmy dostarczające internet by ograniczały dostęp, jaki oferują na Wyspie. Niektóre firmy uniemożliwiają kubańskim internautom korzystanie z ich usług.

Pomimo to, tak cena połączenia, jak i przepustowość łączy mogłyby ulec poprawie już wkrótce. W następnym roku Wenezuela połączy się z Kubą poprzez podwodny kabel a w Waszyngtonie prezydent Obama upoważnił firmy komunikacyjne do negocjacji z Hawaną.

Źródło: BBC Mundo 05.10.09 

Przeł. Clara Coner

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House