Wydarzenia
Nagroda Demokracji2009-06-29 autor: ff W środę, 24 czerwca, organizacja National Endowment for Democracy (NED) przyznała doroczną nagrodę Democracy Award pięciu działaczom, wyróżniającym się odwagą i determinacją w dążeniu do demokracji na Kubie. Uroczystość wręczenia nagród odbyła się w Izbie Reprezentantów (Capitol) w Waszyngtonie. Żaden z laureatów nie mógł przybyć na spotkanie.
Nagrodzeni zostali Ci, którzy są szczególnie zdeterminowani w codziennej walce o podstawowe polityczne, społeczne i ekonomiczne wolności na Kubie. Są to: José Daniel Ferrer García, Librado Linares García i Iván Hernández Carrillo (w więzieniu od czasów Czarnej Wiosny); oraz Jorge Luis García Pérez (znany jako Antúnez) oraz jego żona Iris Tamara Pérez Aguilera, którzy przebywają odseparowani w areszcie domowym. Rozdanie nagród poprzedzono panelem dyskusyjnym: "W stronę Wolnej Kuby, Scenariusze dla demokracji po 50 latach dyktatury." Głos zabrali:
Washington Post skrytykował prezydenta Obamę, że ten zignorował tak ważne dla opozycji demokratycznej na Kubie spotkanie w Izbie Reprezentantów. W komentarzu dnia Washington Post zastanawiał się: "Dlaczego prezydent Obama nie ma czasu dla demokratycznej opozycji na Kubie?" Carl Gershman, przewodniczący National Endowment for Democracy (NED), powiedział, że prosił Obamę o spotkanie dwa tygodnie temu, ale nie uzyskał odpowiedzi. "Jestem zaskoczony i zdegustowany, ponieważ prezydent obiecywał, że jego rządy będą zmierzały w stronę zmiany polityki wobec Kuby", powiedział Gershman.
Washington Post argumentuje, że to nie jest tak, że Prezydent jest zbyt zajęty, aby zajmować się z Ameryką Łacińską. Podczas wtorkowej konferencji prasowej, na pytanie hiszpańskiej dziennikarki: "Czy USA i amerykańscy sojusznicy, np. Chile i Kolumbia faktycznie robią wystarczająco dużo, aby pomóc mniej demokratycznym krajom w regionie", Prezydent Obama chwalił spotkanie z chilijskią prezydent Michele Bachelet, która promuje ponowny akces Kuby do Organizacji Państw Amerykańskich. "Przykład Chile pokazuje", powiedział Obama, "że dobre stosunki z Waszyngtonem, mimo istniejących różnic politycznych, wskazują drogę innym krajom, w których demokratyczna tradycja nie jest tak mocno zakorzeniona, jak byśmy sobie życzyli". Washington Post ironizuje: "Wiadomość [Obamy-przyp.tłum] do Cháveza i braci Castro jest następująca: Jesteśmy gotowi z Wami współpracować. Wiadomość do kubańskiej opozycji demokratycznej zaś: Nie mamy dla Was czasu." Prezydent Obama "na kolanie" sporządził oświadczenie - wydane już po opublikowaniu przez Washington Post pytania o powody jego milczenia - z wyrazami uznania wobec pięciu dysydentów, wszystkich odważnych kobiet i mężczyzn, którzy stoją na straży prawa społeczeństwa kubańskiego do swobodnego określenia przyszłości swego kraju. Wezwał także do uwolnienia trzech przebywających w więzieniu laureatów. Czy to zadowoli Panią Atúnez i innych liderów opozycji? Post, sądzi, że nie.
|