Artykuły z prasy polskiej i zagranicznej
Artykuły niezależnych
dziennikarzy kubańskich

 














 
Rysunki kubańskich dzieci
 
Trinidad
 
Sławni Kubańczycy
    2012-05-08
Meble IKEA i kubańska siła robocza

    2012-05-03
Dysydent zwolniony warunkowo

    2012-04-27
Facebook marzeniem młodych Kubańczyków

Strona główna  » Artykuły » Krytyka kontrolowana                 
Krytyka kontrolowana

  Associated Press

Pedro Pablo Oliva był modelowym przykładem obywatela, którego kubański rząd chciałby pokazywać światu.

Lojalny względem rewolucji Fidela Castro, wspierający jej cel równości społecznej,  wdzięczy za kulturalną hojność państwa, która umożliwiła mu rozwój i przyniosła uznanie na świecie dla jego prac artystycznych. Oliva był nawet przez jeden sezon radnym w regionalnym zgromadzeniu zachodniej prowincji Pinar del Rio.

Ale kiedy skrytykował represje dysydentów i zasugerował więcej miejsca dla innej partii niż komunistyczna, został natychmiast wydalony ze zgromadzenia i oskarżony o działalność kontrrewolucyjną. Po tym jak rząd wycofał wsparcie, nie miał wyjścia, jak tylko zamknąć swój domowy warsztat.

Prezydent Raul Castro wezwał Kubańczyków do otwartego wyrażania swych opinii na temat ekonomicznych reform i prób przywrócenia do życia gospodarki Kuby. Ale urzędnicy wysyłają sprzeczne sygnały, co tego, czym jest lojalna krytyka, a krytyka, która może zostać uznana za niebezpieczne ataki na system.

Pewien uznany intelektualista na Kubie, który ostro zaatakował korupcję na szczytach władzy, został wyrzucony z Partii na wiele miesięcy. Ale gdy dwóch państwowych ekonomistów skrytykowało reformy uznając je za niewystarczające, władze jedynie wzruszyły ramionami.

Z artystami rzecz ma się podobnie. Kiedy malarz i rzeźbiarz Pedro Oliva opowiedział o atakach na dysydentów, został ukarany, ale gdy popularni piosenkarze Pablo Milanes  i Silvio Rodriguez zrobili to samo, ich komentarze wywołały debatę w mediach, a oni sami uniknęli represji.

„Bardzo trudno wyznaczyć granicę, ponieważ ta zależy od chwili” – mówi Arturo Lopez Levy, kubański ekonomista wykładający na uniwersytecie w Denver.

Granica to zmieniała się z czasem i przeszła długą drogę od chwili, kiedy zrodziła się rewolucja, a rząd zainspirowany radykalnym socjalizmem w stylu sowieckim wysłał tysiące osób do obozów pracy za przekonania religijne, długie włosy, antyspołeczne zachowania i homoseksualizm. Jako młodzi ludzie trafili tam też Milanes i Jaime Ortega, obecnie kardynał Kościoła katolickiego. Rodriguez w tamtych czasach został zdjęty z anteny za przyznanie się do tego, że lubi Beatlesów i że spotyka się z ludźmi, których rząd uznał za podejrzanych.

Dobrych kilka lat później, Milanes i Rodriguez dostali miejsca w parlamencie, Jaime Ortega często spotykał się z Raulem Castro, a córka Raula stała się głosem ruchu gejowskiego na wyspie.

Kraj nawet wyczyścił swoje więzienia z rozpoznawanych na całym świecie więźniów sumienia. Co z tego, skoro opozycji politycznej wciąż urządza się częste wycieczki na posterunki policji, gdzie musi odpierać zarzuty o zdradę i odpychać ataki pro-rządowych band. Opozycja narażona jest też na utratę miejsc pracy – a jest to nie mały kłopot w kraju, w którym rząd kontroluje rynek pracy i media.

Problemy Olivy zaczęły się po tym, jak jego - teraz już byłej - żonie, także artystce, uniemożliwiono ustawienie instalacji artystycznych krytykujących rząd w grudniu ub. r. z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka. W ramach znanego na wyspie „aktu odrzucenia”, tłum zwolenników rządowych zebrał się wokół domu Yamilii Perez Estrelli, obrzucając ją obelgami i uniemożliwiając jej wyjście z domu. Władze twierdzą, że te podłe spektakle to spontaniczne wylewy patriotycznego oburzenia, mimo że jasno widać, że agenci bezpieczeństwa maczają w tym palce.

W odpowiedzi Oliva opublikował list na stronie Yoani Sanchez krytykując fizyczną i psychiczną przemoc stosowaną w celu uciszenia niepopularnych głosów. Jego kontakty ze znaną blogerką oraz wzywanie do wprowadzenia politycznej różnorodności, naznaczyły go jako osobę wrogą władzy.

„Powiedzenie na głos, że w kraju powinno być więcej niż jedna partia, to przekroczenie linii” – powiedział Oliva w rozmowie z Associated Press.

Milanes często sprawdzał, ile krytyki rząd jest w stanie przełknąć. W 2008 roku udzielił wywiadu hiszpańskiej gazecie Publico, w którym zasugerował jakoby Raul Castro był za stary na sprawowanie władzy na Kubie: „Nie ufam żadnemu przedstawicielowi władzy, który ma więcej niż 75 lat.” W tym roku dziennikarzom z Miami powiedział, że każda grupa dysydencka w kraju ma prawo protestować.

„Bezwzględny atak na te kobiety to najbardziej nikczemna i tchórzliwa rzecz, jakiej dokonała  ta  horda tak zwanych rewolucjonistów” – napisał Milanes komentując ataki na Damy w Bieli. „Nie oznacza to, że nie zgadzam się z Fidelem, czy że popieram Damy w Bieli” – kontynuował.

Pewien felietonista w państwowym portalu internetowym Cubadebate skarcił Milanesa za jego niestabilność w opiniach spekulując jednocześnie na temat jego kryzysu w życiu osobistym. Tymczasem władze nie podjęły żadnych kroków, aby wstrzymać koncerty tej międzynarodowej gwiazdy za granicą. Milanes, znany ze swoich pieśni pochwalnych na cześć Che Guevary, wciąż uważa siebie za socjalistę. „To, że przez 53 lata byłem zażartym bojownikiem o wartości rewolucji, daje mi prawo, z którego niewielu Kubańczyków korzysta, do swobodnego wyrażania opinii” – mówi.

Kubańskie media pokazały ostatnio, co oznaczają słowa ‘nie przekraczać linii’, gdy gazeta Trabajadores opublikowała wywiad z Rodriguezem, w którym ten domagał się większej demokracji, zmniejszenia restrykcji związanych z podróżowaniem, lepszej ochrony środowiska i zaprzestania dyskryminacji.

Ale całkowity przedruk wywiadu na blogu Rodrigueza pokazuje, że Trabajadores wycięli najbardziej kontrowersyjne wypowiedzi muzyka, takie jak: „Mam nadzieję, że gdy ktoś będzie protestował i głosił opinie, z którymi się nie zgadzamy, to zachowamy godność i uszanujemy jego prawo do swobodnego wyrażania siebie”.

Kuba ma głęboko zakorzenione poczucie „oblężonej fortecy” i wrogości względem mowy, która może stać się amunicją dla wroga. Wynika to z historii, która sięga czasów hiszpańskiej kolonizacji i prób wyzwolenia się spod jej jarzma w 1890 r. Ta bunkrowa mentalność wyostrzyła się w czasie kubańskiej rewolucji w 1959 r. i wobec amerykańskich prób pozbycia się braci Castro. Władza często powtarza, że potrzeba zjednoczonego frontu usprawiedliwia zakaz wolnych mediów na wyspie.

„Zakaz wyrażania niektórych opinii jest nie tyle tolerowany, co popierany przez ogół społeczeństwa”, mówi Lopez Levy - co może być niezrozumiałe dla Amerykanów, którzy cieszą się z dobrodziejstw pierwszej poprawki do konstytucji. W 1961 roku Fidel Castro ostrzegł kubańską klasę intelektualną, że nieumiarkowany krytycyzm nie będzie tolerowany: „Wewnątrz: wszystko, na zewnątrz: nic”.

Podczas „pięciu szarych lat” od 1971 do 1976 władza bardzo skrupulatnie realizowała tę myśl. Niektórzy artyści i wykładowcy stracili pracę i zostali wygnani z kraju. Poeta Herberto Padilla, typowy wolnomyśliciel kubański, został potępiony, aresztowany i zmuszony do publicznej samokrytyki.

Od momentu przejęcia władzy, Raul Castro co jakiś czas zaprasza Kubańczyków do otwartej debaty na temat reform gospodarczych zapewniając, że nikt nie zostanie ukarany za wyrażanie swojego zdania. Władze twierdzą, że miliony osób mogły zabrać głos podczas miejskich spotkań, które obywały się w całym kraju, i które wpłynęły na zmianę niektórych planów.

Podczas Zjazdu Partii Komunistycznej w kwietniu, która miał przyjąć plan reform, Castro nawet zachęcał zazwyczaj onieśmielone media państwowe do bardziej odważnych „obiektywnych, wiernych i krytycznych” relacji, by po chwili ostrzec. „Nie oznacza to, że teraz każdy z nas może chwycić za pióro i pisać, co mu się podoba” – mówił Castro –„ponieważ ten kto popełnia błędy, musi za nie zapłacić, nieważne kim jest. Mimo to będziemy was wspierać”.

Lopez Levy dostrzega mimo wszystko większe otwarcie na krytykę od chwili, gdy Raul Castro przejął pełnię władzy w 2008 r. Faktycznie, dwóch ekonomistów z państwowego Centrum Studiów Ekonomicznych, którzy w  artykule do gazety katolickiej wytknęli Castro, że jego plan reform jest niewystarczający, nie spotkały żadne represje. Granma z kolei opublikowała dwie strony listów do redakcji, w których ludzie skarżyli się na biurokrację i gospodarkę.

Ale są granice, a te są trudne do zdefiniowania nawet przez tych najbardziej oddanych partii.

Esteban Morales, który często pojawiał się w państwowej telewizji, by krytykować USA, został wyrzucony z Partii po tym jak ujawnił korupcję na najwyższych stanowiskach w państwie. Przywrócono mu członkostwo dopiero po tym jak kubańscy intelektualiści podnieśli wrzask.

Oliva, 62-letni artysta, stara się nie rozwodzić nad swoim wykluczeniem. Pociechę przynosi mu malarstwo, które łagodzi objawy choroby Parkinsona.

Oliva wciąż może sprzedawać swoje prace i wciąż należy do Związku Artystów i Pisarzy. Nawet wiceminister kultury Fernando Rosja przyrzekł współpracę z „człowiekiem rewolucji” i „jednym z największych artystów”. Ale Oliva nie spodziewa się, że jego warsztat zostanie ponownie otwarty, ponieważ nie ma zamiaru przestać rozmawiać z zagranicznymi dziennikarzami. „Tak czy inaczej nadal będę wchodził w konflikty” – konkluduje.

 

 

 

 

 

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House