Artykuły z prasy polskiej i zagranicznej
Artykuły niezależnych
dziennikarzy kubańskich

 














 
Transport na Kubie
 
Trinidad
 
Sławni Kubańczycy
    2012-05-08
Meble IKEA i kubańska siła robocza

    2012-05-03
Dysydent zwolniony warunkowo

    2012-04-27
Facebook marzeniem młodych Kubańczyków

Strona główna  » Artykuły » Porażka amerykańskiego embarga                 
Porażka amerykańskiego embarga

  Jeff Franks, Reuters

Pięćdziesiąta rocznica wprowadzenia sankcji przeciwko Kubie, która przypadła w ubiegły wtorek (07.02), nie była powodem do wielkiego świętowania. Kubańczycy mówią, że embargo to nieudana polityka Stanów Zjednoczonych, która odniosła sukces w jednej rzeczy: uczyniła ich życie trudniejszym. Twierdzą, że zniesienie sankcji polepszyłoby ich byt, a niektórzy uważają, że zwiększyłoby to presję na władze Kuby, by rozwiązywać problemy, za które od lat wini się amerykańskie embargo.

7 lutego 1962 roku częściowe sankcje względem Kuby zaostrzono. W ten sposób prezydent John F. Kennedy próbował wywrzeć nacisk na młodego i zapalczywego przywódcę Kuby, Fidela Castro, który w najbardziej gorącym okresie Zimnej Wojny sprzymierzył się z ZSRR.

Administracja Kennedy’ego miała nadzieje, że zakaz handlu z Kubą doprowadzi do osłabienia kubańskiej gospodarki i podminowania kubańskiego rządu.

Tymczasem minęło 50 lat, dziewięć razy zmienili się prezydenci Stanów Zjednoczonych, Fidel Castro przeszedł na emeryturę, władzę przejął jego brat Raul, a system komunistyczny jak był, tak jest. Podobnie i sankcje, które pozostają kamieniem węgielnym amerykańskiej polityki względem karaibskiej wyspy.

Blokada, jak mówi się o embargu na Kubie, poniosła porażkę w osiągnięciu nadrzędnego celu, ale na Kubie uczyniła życie trudniejszym i bardziej kosztownym dla przeciętnego Kubańczyka, twierdzi 67-letni emeryt Juan Jorge Castillo.

„Wiemy, że kraj, który ustanowił blokadę ma władzę, ale ci co mają władzę, mogą sprzedawać nam tańsze produkty” – mówi – „musimy kupować je gdzie indziej  i drożej. Cel, więc jest taki, by nas zniszczyć, zatopić”. Roberto Esteban, właściciel sklepu z kubańskim rzemiosłem, zgadza się, że kubańska, chroniczna gospodarcza zapaść to wina sankcji.

„Blokada szkodzi nam. Jest wiele osób w kraju, które twierdzą inaczej, że to nasz wewnętrzny problem, ale ja jestem innego zdania. Blokada istnieje i krzywdzi nas” – mówi Esteban.

 

Granma, gazeta codzienna Partii Komunistycznej, nie wspomniała słowem o wtorkowym jubileuszu, ale za to kubańska telewizja przypomniała rządowe statystyki, które podają, że embargo kosztowało dotychczas wyspę 975 miliardów dolarów. Suma trochę rozdmuchana, jak twierdzą eksperci.

Embargo zezwala Stanom Zjednoczonym na handel produktami rolnymi i lekami. Ostatnio też prezydent Obama złagodził ograniczenia w podróżowaniu na wyspę. 

Wielu Kubańczyków jednak twierdzi, że to nie tylko rząd Stanów Zjednoczonych powinien być obwiniany za sankcje. Uważają, że kubańska emigracja w USA naciska na utrzymanie sankcji, bo takie rozwiązanie leży w ich politycznym i ekonomicznym interesie, a z kolei dla rządu Kuby to wygodny kozioł ofiarny.

“ Sankcje to zasłona błędów, jakie popełnili” – mówi sprzedawca warzyw Rafael Garcia – „oczywiście mają one pewien wpływ na sytuację, ale nie decydują o wszystkim”.

„Nie wydaje mi się, aby embargo zabijało nas lub miało na nas taki wpływ, o którym mówi rząd” – twierdzi Rachel, nauczycielka, która nie chce podać swojego nazwiska – „Jeśli zniesiono by embargo, nasz rząd nie miałby kogo winić za stan państwa, a my mielibyśmy możliwość powiedzenia: no to teraz co zamierzacie uczynić? Jak naprawicie sytuację?”.

Oscar Espinoza Chepe, kubański dysydent, mówi, że embargo „służy jako alibi dla kubańskiego rządu do okrzyknięcia Kuby oblężoną fortecą, usprawiedliwienia represji i własnej odpowiedzialności za ekonomiczną katastrofę na Kubie”.

Zwolennicy sankcji w USA twierdzą, że sankcje wciąż służą wywieraniu nacisku na Kubę i domaganiu się zmian. „Oprócz wywierania presji na kubański reżim, embargo jest moralnym głosem przeciwko brutalnej dyktaturze” – powiedziała we wtorek Ileana Ros-Lethinen, członkini Izby Reprezentantów. „Embargo zostanie zniesione dopiero wtedy, gdy Kuba przeprowadzi wolne, sprawiedliwe i przejrzyste wybory, zwolni więźniów politycznych i wprowadzi wolność słowa” – mówiła Ros-Lethinen.

Ale Geoff Thale, dyrektor think-tanku zajmującego się Ameryką Łacińską, twierdzi, że nastał właściwy moment na zniesienie sankcji. Mówiąc o reformach ekonomicznych, które zmierzają do liberalizacji gospodarki Kuby, Thale stwierdził, że sankcje „wykluczają Stany Zjednoczone z udziału w rzeczywistym procesie zmian, który ma miejsce na wyspie”.  „Rozsądni politycy powinni naciskać w kierunku większego zaangażowania i dialogu między Kubą i USA. Kuba się zmienia, a my nie powinniśmy przez kolejne 50 lat stać z boku” – powiedział Thale.

 

 

Tł. ag

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House