Artykuły z prasy polskiej i zagranicznej
Artykuły niezależnych
dziennikarzy kubańskich

 














 
Hawana
 
Transport na Kubie
 
Kuba według Santany
    2012-05-08
Meble IKEA i kubańska siła robocza

    2012-05-03
Dysydent zwolniony warunkowo

    2012-04-27
Facebook marzeniem młodych Kubańczyków

Strona główna  » Artykuły » Przedsiębiorcy rosną w siłę                 
Przedsiębiorcy rosną w siłę

  Nick Miroff

Odkąd komunistyczny rząd Kuby otworzył się na prywatną przedsiębiorczość, tysiące drobnych przedsiębiorców pojawia się jak grzyby po deszczu.

To nowe pole do popisu dla pączkujących kapitalistów, ale konkurencja jest zażarta, a reklama wciąż mocno ograniczona.

Bary i stoiska z jedzeniem są w każdym zakątku Hawany, ale tak wyróżniających się jak Tío Tito, czyli Wujek Tito, jest niewiele. Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy są pracownicy w uniformach, serwujący - w takt muzyki płynącej z monitora - hawajską pizzę i napoje owocowe. Serwetki i pojemniki na wynos opatrzone są logo firmy Tío Tito. Bar ma również zgrabną stronę www. Czerwono-złote barwy nie są przypadkowe, tłumaczy Ivan Garcia, właściciel baru, a w przyszłości prawdopodobnie król kubańskich fast-food’ów. Jeśli te kolory są dobre dla McDonaldsa, dlaczego nie wykorzystać ich u siebie – mówi Garcia.

„To są barwy, które pobudzają apetyt. Są badania na ten temat” – wyjaśnia Garcia.

Biznes Garcii to jeden z dwóch nowych barów, które radzą sobie w tej części Hawany. Sześć innych, założonych zeszłej jesieni, po tym jak Raul Castro ogłosił nowe prawo, już upadło.

Obecnie nie wystarczy zawiesić szyld na zewnątrz domu i sprzedawać kanapki i kawę. Ismaell Bello, kolejny przedsiębiorca z Hawany, mówi, że w mieście pojawiło się zbyt wielu sprzedawców oferujących te same produkty, dlatego on proponuje coś innego.

Mając w posiadaniu kserokopiarkę, którą przywiózł z zagranicy, otworzył w atrakcyjnym, nowo wymalowanym miejscu punkt poligraficzny Avana. W kwestii cen konkuruje z samym rządem kubańskim, oferując usługi o połowę tańsze od tych dostarczanych przez państwowe punkty ksero. „W ciągu pięciu lat możemy być naprawdę dużą firmą” – mówi Bello –„za miesiąc będziemy mieli stronę internetową, a jeśli zwiększymy gamę produktów i usług, możemy urosnąć”.

Jednak nie jest jasne na ile kubańskie władze pozwolą nowym przedsiębiorstwom się rozwinąć, ponieważ rząd również stara się wprowadzać na rynek własne marki i otwiera nowe miejsca. Polityczny przekaz i propaganda rządowa musi teraz konkurować z coraz bardziej komercyjnym przekazem, tymczasem reklama wciąż jest zabroniona.

Tak więc Kubańczycy, jak na przykład Yanet Alvarez, wynajdują różne sposoby, by się wyróżnić. Jej bejsbolowy bar, Perfekcyjna Gra, szybko staje się popularny wśród fanów Industriales, ulubionej drużyny z Hawany.

Nazwy serwowanych dań są oczywiście zaczerpnięte ze słownika bejsbolowego. W menu są nawet średnio apetycznie brzmiące dania, jak np.:  Martwa Piłka. Po latach harówki dla państwowej restauracji, cudownie jest podejmować własne decyzje – mówi Alvarez.

“Kiedy klient zamawia kanapkę, ma wolność wyboru i może decydować o tym, jak ją przyrządzić”- tłumaczy Alvarez.

Wybór, to coś nowego w kraju, w którym niemal każdy dostaje dokładnie taką samą rację żywnościową. Ale koncepcja have-it-your-way to nie jedyna formuła, którą się kopiuje.

Pewna hawańska firma nazwała się Burger Rey – w języku hiszpańskim ‘rey’ oznacza ‘king’ [Burger King]. Tak więc jak na razie, gdy amerykańskie embargo wciąż ma się całkiem dobrze, a na horyzoncie brak Whooperów, z którymi można by konkurować, rynek stoi szerokim otworem.

 

www.nrp.org

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House