Śmierć za kratami
Maria Werlau*
Śmierć głodowa Orlando Zapata Tamayo nie jest w pierwszym tego typu przypadkiem na Kubie. Niestety, mamy wiedzę o innych 11 więźniach politycznych, którzy zmarli w czasie podjęcia głodówki przeciwko reżimowi Castro w ciągu 50 lat trwania rewolucji. Prawdziwa liczba takich zgonów pozostaje jednak niewiadoma. Reżim kubański rozpoczął kampanię przedstawiającą Zapata jako niebezpiecznego kryminalistę, „dziwnie” się zachowującego. To typowa taktyka manipulowania opinią publiczną. Ale Amnesty International nie przynaje tak łatwo „tytułu więźnia sumienia”. W tym przypadku fakty są jasne: 42-letni murarz „popełnił zbrodnię” pokojowego sprzeciwu wobec bezwzględnej dyktatury. Zapata posunął się do skrajnej formy samodzielnego protestu , gdy wszystkie inne opcje zawiodły po latach bezpodstawnego wyroku, bicia, tortur i nadużyć. Domagał się bezpieczeństwa i uznania go za więźnia sumienia, prosząc o „nie gorsze traktowanie”, niż doświadczyli Fidel i Raúl Castro za dyktatury Batisty za atak na koszary Moncada. Obydwaj otrzymali specjalne przywileje więźniów politycznych - komfortowe warunki życia w więzieniu, wywiady dla dziennikarzy, odwiedziny najbliższych, materiały do czytania, prawo do korespondencjai i uczestnictwa w zajęciach sportowych. Ponadto Batista ugiął sie wobec publicznych żądań i wszyscy buntownicy zostali uwolnieni w krótkim czasie. Fidel odsiedział jedynie 18 miesięcy z 15-letniego wyroku. Natomiast w okresie 51-letniego reżimu Castro, opozycjoniści polityczni zazwyczaj zostają skazani na dziesiątki lat w więzieniu i wyroki są często przedłużane przed zakończeniem. Warunki więzienne są przerażające – lata ciężkiej pracy, tortur, bicia, niedożywienia, odmowy udzielania pomocy medycznej, wszelkiego rodzaju nadużycia, a nawet zabójstwa z rąk strażników. Cele „szczególnego odosobnienia” są wyjątkowo przerażające. Kuba ma obecnie około 200 więźniów politycznych, wielu z nich jest tak chorych, że ich życie jest zagrożone. Ariel Sigler, 46 lat, były mistrza bokserski, wchodząc do więzienia w 2003r. był silny i wysportowany. Obecnie wygląda jak szkielet, jest sparaliżowany od pasa w dół i umierający z powodu nierozpoznanej choroby. Ma silne bóle brzucha i gardła, obfite krwawienie z odbytnicy, intensywne bóle głowy, bolesne oddawanie moczu i wiele innych. Wśród wielu więźniów w zakładach karnych na wyspie rozwija się w podobny sposób tajemniczy wirus choroby, objawiającej się zaburzeniami trawienia i metabolizmu. Akta zlikwidowanej wschodnioniemieckiej tajnej policji Stasi, ujawniają szeroką współpracę ze swoimi kolegami na Kubie, w tym szkolenia w zakresie represjonowania więźniów. Współpraca Kuby z komunistyczną wówczas Bułgarią koncentrowała się na badaniu użycia substancji toksycznych. Można zacząć myśleć, że powolne zatruwanie osadzonych było częścią metodologii represji . Więźniowie od dawna zgłaszali skażone jedzenie i tajemnicze zastrzyki. Juan Carlos González Leiva jest szefem Kubańskiej Rady Reporterów Praw Człowieka, założonej w 2007 roku, aby zbierać informacje na temat łamania praw człowieka człowieka na wyspie. Leiva doliczył się około 250 więzień i 300 policyjnych ośrodków zatrzymań, gdzie, jak szacuje, zatrzymanych jest ok. 100.000 osób. Większość aresztowanych popełniło przestępstwa gospodarcze - głównie kradzieże i handel na czarnym rynku. Upadek socjalistycznego centralnego planowania i posiadanie przez państwo praktycznie wszystkich środków produkcji, w połączeniu z przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem w wysokości 18 dolarów, nie zostawia prawie żadnej alternatywy dla zaspokojenia podstawowych potrzeb. Setki innych osób wylądowało w więzieniu za podejrzenie dokonania „czynu karalnego”, czyli zaburzanie porządku publicznego. Ci mogą zostac uznani za więźniów politycznych, jeśli ich nazwiska i czyny będą potwierdzone. W kubańskich więzieniach szaleją choroby wirusowe, dochodzi do strasznych aktów samookaleczenia, zaburzeń psychicznych, co wywołuje skrajne cierpienie i więźniów i ich rodzin. Nie ma możliwości dotarcia do jednoznacznych danych , ponieważ ani Międzynarodowy Czerwony Krzyż ani międzynarodowe grupy monitorowania nie mogą skontrolować więzień, a rząd Kuby nie przekazuje żadnych danych. Kubańska Rada Reporterów Praw Człowieka monitoruje 40 zakładów penitencjarnych, poprzez raporty otrzymywane od więźniów politycznych, będących 16 % wszystkich więzień. Od 2007 do 2009 r. odnotowano w nich co najmniej 39 samobójstw, 53 zgonów z powodu medycznego zaniedbania i 7 zabójstw na więźniach, dokonanych przez strażników. Większość ofiar to młodzi ludzie, ich historie zignorowane. Przykładowo, w 2007 r. Manuel Diende Rosa rozpoczął strajk głodowy w więzieniu Camagüey, żądając przysługujących mu praw i popełnił samobójstwo w celi „szczególnego odosobnienia”. Jeżeli 99 ofiar śmiertelnych miało miesjce w monitorowanych 16 % zakładów , to proporcjonalnie możemy stwierdzić, że we wszystkich więzieniach mogło mieć miejsce około 618 przypadków śmiertelnych od 2007 do 2009 r. Jest to fakt niepokojący i powszechnie ignorowany. *Maria C. Werlau - jest dyrektorem wykonawczym Cuba Archive, projektu dokumentowania strat w ludziach podczas rewolucji kubańskiej
|