Artykuły z prasy polskiej i zagranicznej
Artykuły niezależnych
dziennikarzy kubańskich

 














 
Hawana
 
Rysunki kubańskich dzieci
 
Sławni Kubańczycy
    2012-05-08
Meble IKEA i kubańska siła robocza

    2012-05-03
Dysydent zwolniony warunkowo

    2012-04-27
Facebook marzeniem młodych Kubańczyków

Strona główna  » Artykuły » Trzej dysydenci katoliccy o Kościele, rządzie i papieżu                 
Trzej dysydenci katoliccy o Kościele, rządzie i papieżu

  Juan Tamayo

 

Pierwszy, to kubański ksiądz, który pisał listy krytukujące Fidela i Raula Castro. Drugi, to świecki katolik, który uzbierał 25 tysięcy podpisów pod petycją, w której domagał się zmian. Trzeci, to były szef katolickiego pisma kneblowanego przez rządową cenzurę.

Ksiądz Jose Conrado Rodriguez , Oswaldo Paya i Dagoberto Valdes – to trzej najbardziej znani katolicy, którzy regularnie i w sposób bezkompromisowy atakują kubański system - a czasami nawet kościelnych hierarchów.

Wszyscy trzej planują wziąć udział w mszach świętych celebrowanych przez papieża Benedykta XVI w Santiago de Cuba i w Hawanie podczas jego pielgrzymki pod koniec marca br. Ale na pewno nie zajmą oni pierwszych miejsc w kościelnych ławkach.

Rodriguez od dawna jest drzazgą w oku kubańskiego rządu, który do 1992 roku zabraniał tworzenia katolickich szkół i wymagał wcześniejszych pozwoleń na organizowanie ulicznych procesji.

Nazywany „kardynałem ludu” dał o sobie znać po raz pierwszy, gdy w 1994 roku napisał list otwarty, w którym oskarżył Fidela Castro o finansowy i społeczny kryzys na Kubie. Domagał się też rozpoczęcia dialogu z dysydentami i uchodźcami. Kościół wysłał Rodrigueza na studia do Hiszpanii w 1996 roku – niektórzy twierdzą, że w ten sposób kościelni hierarchowie chcieli go chronić i jednocześnie pozbyć się problemu – ten powrócił na wyspę tuż przed wizytą papieża Jana Pawła II w 1998 roku.

W 2007 roku oficerowie służby bezpieczeństwa wtargnęli do jego parafii pw. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus, gdzie pobili i aresztowali 15 młodych dysydentów. Rodriguez nazwał tę napaść atakiem terrorystycznym.

W 2009 roku wysłał kolejny list, tym razem do Raula Castro, w którym pisał, że „codzienne trudności stają się tak nieznośne, że wpędzają ludzi w permanentny smutek, poczucie beznadziei i bezbronności (...) Jesteśmy w tak krytycznym momencie, że musimy poważnie zrewidować nasz system, nasze aspiracje i cele”. Castro nigdy nie odpowiedział.

Niedługo potem Rodriguez dowiedział się, że agenci bezpieczeństwa uznali go za „jedyną przeszkodę w normalizacji i polepszeniu relacji na linii państwo-kościół”.

Rodriguez jest też krytyczny względem kardynała Jaime Ortegi. Twierdzi, że Kościół, który ma rolę do odegrania w przyszłości Kuby, nie bierze w tym procesie udziału.

Kiedy inni księża cicho narzekają na system, Rodriguez głośno mówi, że Kościołowi na Kubie nie udało się spełnić swej „proroczej misji”  i roli, która polega na publicznym demaskowaniu błędów.

Kościelni urzędnicy przenieśli go zeszłego lata z parafii w Santiago – drugiego co do wielkości miasta na Kubie, do pobliskiej wsi El Cristo. Ale ksiądz Rodriguez nadal pozostaje w Santiago, ponieważ nie spełniono jeszcze wszystkich formalności.

Miękki opozycjonista

Najbardziej znanym kubańskim katolickim dysydentem jest 59-letni Oswaldo Paya, który założył Chrześcijański Ruch Wyzwolenia i stworzył Projekt Varela. Żadne z tych dwóch dokonań nie zostały uznane przez władze.

Jeden z watykańskich hierarchów nazwał go w 2003 r. „oddanym katolikiem, który chce działać wewnątrz systemu”. Jego zdaniem Paya to „miękki opozycjonista”.

Sprzeciwia się amerykańskim sankcjom, nie przyjmuje amerykańskiej pomocy finansowej, zazwyczaj dystansuje się od innych dysydentów, jest przeciw konfronatcji a za kompromisem i dialogiem z kubańskim rządem. Większość 75 opozycjonistów skazanych na więzienie podczas tzw. Kubańskiej Czarnej Wiosny w 2003 wspierało jego projekt Varela.

Paya jest laureatem Nagrody Sacharowa przyznawanej przez Parlament Europejski, był wielokrotnie nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla i był przyjęty w Watykanie przez papieża Jana Pawła II w 2003 r.

Rząd Kuby pozwolił mu na podróż do Strasburga po odbiór nagrody. Paya pracuje w państwowej firmie, która zajmuje się produkcją i naprawą sprzętu chirurgicznego. Jest żonaty, ma trójkę dzieci.

Jest zadowolony, że papież Benedykt przyjeżdża na Kubę, „by wzbudzić pierwiastek pozytywny w ludziach”. Ale dodaje, że wizyta ta nie powinna służyć władzom jako „środek znieczulający na poważne napięcia i cierpienia”, które dotykają Kubę.  

„Mamy nadzieję, że tematyką jego wizyty będzie miłość i wyzwolenie... ale sama pielgrzymka nie może zająć miejsca ruchu w kierunku prawdziwej demokracji” – mówi Paya w rozmowie telefonicznej  z gazetą El Nuevo Herald.

Podczas gdy Paya cieszy się wyraźnym poparciem w Watykanie, Dagoberto Valdes jest uważany za bardziej kontrowersyjnego katolika ze względu na swoje polityczne zapatrywania i rozbieżność poglądów z niektórymi kościelnymi hierarchami.

Z depeszy opublikowanych przez WikiLeaks dowiedzieliśmy się, że w 2003 roku biskup Giorgio Lingua, szef Nuncjatury Apostolskiej w Hawanie, narzekał na „kubańskich dysydentów, takich jak Dagoberto Valdes, którzy wykorzystują kościół do promowania swoich poglądów politycznych”.

Non possumus

Główny agronom w państwowym przedsiębiorstwie tytoniowym w Pinar Del Rio, DagobertoValdes, został zdegradowany 1996 roku, kiedy założył pismo Vitral, lokalny magazyn katolicki, który często krytykował władze.

Rząd regularnie domagał się, by Vitral spuścił z tonu. W depeszach opublikowanych przez WikiLeaks pojawiają się wypowiedzi Valdesa, który  twierdził, że padł ofiarą intrygi kardynała Ortegi, który poniekąd zmusił go do odejścia z Vitrala w 2007 roku na skutek odsunięcia biskupa Pinar Del Rio, Jose Siro Rodrigueza, który wspierał czasopismo, i zastąpieniu go słabszym biskupem Jorge Serpa. Valdes uważa, że Ortega „sypia z kubańskim reżimem”, a kardynał Ortega i biskup Serpa to marionetki reżimu i nie można im ufać.

W ujawnionej przez WikiLeaks dyplomatycznej depeszy jeden z watykańskich urzędników pisał, że kubański rząd powinien być „zadowolony, że Kościół wykonał za niego brudną robotę”, jeśli chodzi o przypadek Valdesa. Vitral zmniejszył krytykę pod kuratelą Serpy.

Valdes, który woli być nazywanym „katolikiem, który myśli inaczej” niż dysydentem, wydaje obecnie elektroniczne czasopismo Convivencia, i pozostaje nieugiętym krytykiem rządu.

Dagoberto Valdes nie chciał rozmawiać na temat depeszy dyplomatów i konfliktu z Ortegą, ale cieszy się z wizyty Benedykta XVI, jako okazji do świętowania 400 rocznicy kultu Matki Boskiej Miłosierdzia, patronki Kuby.

Motto rocznicy „Miłosierdzie łączy nas” odnosi się do „wszystkich Kubańczyków – wierzących, niewierzących, członków rządu, opozycji, społeczeństwa obywatelskiego, tych, którzy żyją na wyspie i tych którzy mieszkają za granicą” – mówi Valdes – „to oznacza, że wszyscy musimy brać udział w zmianach, których Kuba potrzebuje; bez wyłączania z Kościoła programów, osób czy grup, w celu normalizacji relacji między Kościołem i państwem”.

Źródło: http://www.miamiherald.com/2012/02/19

Tłum.  ag

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House