O książkach
Literatura
Muzyka
Kino
Felietony
 














 
Transport na Kubie
 
Trinidad
 
Sławni Kubańczycy
    2012-05-08
Meble IKEA i kubańska siła robocza

    2012-05-03
Dysydent zwolniony warunkowo

    2012-04-27
Facebook marzeniem młodych Kubańczyków

Strona główna  » Kultura » Miłość ma na imię Kuba                 
Miłość ma na imię Kuba

  Marcin Sarna

Daina Chaviano, Wyspa niekończących się miłości, Muza, 2007, przeł. Weronika Ignas-Madej

 

Zapiski:

Krótkim zdaniem, to powieść z rozmachem. Dłuższym zdaniem, to wielopokoleniowa saga rodzinna z szeroko nakreślonym tłem społecznym; ukazująca półtora wieku historycznych zawiłości, determinujących losy bohaterów; przedstawiająca migracje z najdalszych zakątków świata do innych najdalszych zakątków świata; w wyniku czego dochodzi do zderzenia zupełnie różnych sobie kultur, skomplikowanego procesu adaptacyjnego; stygmat wyobcowania kulturowego noszony jest przez dekady, a cenę za to płacą kolejne pokolenia; wspomnienia ewokują obrazy z przeszłości, a te wpływają na rzeczywistość teraźniejszą; są jeszcze uczucia dozgonne i miłości niemożliwe; jest element metafizyczny, fantastyczny; kolory: żółty, czarny, biały – wszystkie w odniesieniu do pigmentu, wciąż nie bez znaczenia w koabitacji społecznej...

W zasadzie jest to książka, o której treści można snuć osobną historię; po kolei opowiadać losy postaci i rodzin ją zamieszkujących, analiz dokonywać, drzewka genealogiczne rysować – co sama autorka zresztą czyni; nakładać na siebie postacie przeniesione z jednego kontynentu na drugi, bo i powielają się one – zachowując osobną tożsamość - w dwóch różnych kontekstach geograficznych. Pag Li z Azji, to Pablo na Karaibach, Kui-fa tam - to Rosa tu, Siu Mend – Manuel, i tak dalej.

Żeby to wszystko ogarnąć przyjąć można spojrzenie z perspektywy Miami, drugiej ojczyzny Kubańczyków, skąd patrzeć na treść książki najwygodniej. Tam, Kubanka o imieniu Cecilia odwiedza pewien bar. Przesiadując w lokalu często i długo, dostrzega tajemniczą starszą damę. Swoisty magnetyzm dusz, jaki między paniami następuje sprawia, że poznają się bliżej. I tak już zostanie: będą widywać się co noc, a ich spotkaniom towarzyszyć będzie opowieść, która przemieni się w czytaną książkę.

Początek historii ma miejsce w wieku XIX, gdzieś w Chinach, gdzieś w Hiszpanii, gdzieś w Afryce, skąd potem wątki wychodzą, by połączyć się na wyspie zwanej Kubą. Głównymi bohaterami na stronach książki są Chińczycy, przodkowie jednej z centralnych postaci powieści Paga Li, czyli Pabla, którzy w poszukiwaniu lepszego życia postanowili wyruszyć w daleką podróż na mityczną wyspę, położoną gdzieś na Morzu Karaibskim.

Pomimo że na wyspie współżyły ze sobą trzy kompletnie różne od siebie nacje, najtrudniej zawsze było tym, których kolor różnił się od białego. Liczebność imigrantów z Azji, nie przekładała się na jakość życia, co Daina Chaviano ładnie obrazuje na przykładach skomplikowanych relacji społecznych, często warunkowanych burzliwymi uczuciami i mezaliansami.

Autorka składa też hołd kubańskiej kulturze, lokalnym oraz szerzej znanym gwiazdom muzyki, nieśmiertelnym wykonawcom jeszcze bardziej nieśmiertelnych boler. Jedną z bohaterek, na przykład, jest ikona kubańskiej muzyki pierwszej połowy XX wieku, piosenkarka i aktorka Rita Montaner; cytaty tekstów piosenek, jakimi tytułowane są mnogie w książce rozdziały, dodają książce sznytu folklorystycznego, choć niekiedy pachną pretensją, ale tak to już jest z bolerami.

Miłośnikom książek Isabel Allende, propozycja Dainy Chaviano zapewne spodoba się.

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House