Rysunki kubańskich dzieci
 
Trinidad
 
Cuba libre - marzenie czy rzeczywistość? Gdansk, 1 X 2010
    2012-02-02
Prezydent Brazylii w Hawanie

    2012-01-30
Castro wzywa do walki z wrogiem

    2012-01-26
Głupota i ignorancja według Fidela Castro

Strona główna  »                  

  Irena Lasota, Dyrektor, Instytutu na Rzecz Demokracji w Europie Wschodniej

Instytut na Rzecz Demokracji w Europie Wschodniej uważa, że Kuba należy do Europy Wschodniej, tzn. Kuba została zapisana do tej grupy 20 lat temu ze względu na podobieństwa systemowe. Jako osoba, która była na zewnątrz prawie cały czas, kiedy tworzyły się w Polsce ruchy opozycyjne, dysydenckie, myślę, że należy stosować w stosunku do Kuby wiele rzeczy, które stosowało się w stosunku do Polski. Środowisko IDDE jeździ już na Kubę od kilkunastu lat. Pojechało tam już ponad 100 osób, które cechuje przede wszystkim skromność. To jest pierwsza cecha, jaką należy posiadać, jeżeli chce się jeździć na Kubę – należy to robić skromnie, a im mniej się o tym mówi, tym lepiej. Druga rzecz, która była bardzo ważna dla Polski, to było odfałszowywanie historii. Kiedy ja chodziłam do szkoły, podręczniki historii wyglądały zupełnie inaczej niż dzisiaj, i to samo dotyczy Kuby.

Tutaj też siedzi moja przyjaciółka, która wydaje pismo [Encunetro de la Cultura Cubana] od dawna próbując odfałszować historię Kuby. W 1961-62 roku na Kubie byli już pierwsi dysydenci, którzy nie byli dysydentami proamerykańskimi. To byli dysydenci, którzy byli prowolnościowi, prodemokratyczni, i którzy pierwsi zaczęli występować za normalnymi regułami gry. Chcieli konstytucji, wolnych wyborów i powiedziałabym, że historia Kuby w uproszczonej wersji – którą przedstawił Pan Marszałek – nie pomoże nam dzisiaj pomagać Kubańczykom. Większość kubańskich dysydentów, których ja znam, są to ludzie, którzy przesiedzieli po 20-25 lat w więzieniu i rzeczywiście być może dlatego nie było ich tak widać. Ale są to ludzie, którzy mają dokładnie te same potrzeby i te same nawet pomysły na to, jak wybijać się na demokracje, ale warunki są znacznie gorsze.

Kiedy jeździ się na Kubę, no należy odważnie mówić prawdę, odpowiadać na pytania, ponieważ Kubańczyków naprawdę interesują skomplikowane procesy transformacji. To są bardzo inteligentni ludzie, którzy mają bardzo mały dostęp do informacji.

Przypomnijmy sobie, na czym myśny się wychowywali. Czy myśmy się wychowali na książkach: ”Jak budować demokrację”? Nie.

Moje pokolenie było wychowywane na „Królu Maciusiu I” . Następne pokolenia uczyły się, co to jest sprawiedliwość, odwaga z  „Człowieka z żelaza”, z  „Człowieka z marmuru”. My jeszcze mieliśmy „Cenę strachu” z Ives Montand. Po prostu przypomnijmy sonie, jak wyglądała Polska w latach 50., kiedy nic nie było, i pamiętajmy, że oni chcą żyć jak normalni ludzie.

Pan Marszałek powiedział, że e trzeba uważać z takimi książkami, jak książki Czesława Bieleckiego, bo zaczną nas wszystkich rewidować.

Ja bym powiedziała zupełnie na odwrót, tzn. przede wszystkim im więcej się zawozi, tym mniej rewidują. Im więcej się zawozi, tym bardziej przekracza się tę granicę strachu i niepewności. Pamiętajmy, że książka Czesława Bieleckiego, która nazywa się „Wolność – zrób to sam” jest książką - z punktu widzenia praw człowieka - normalną, legalną a nawet, powiedziałabym, potrzebną. To, że my ją chowamy pod spódnicę nie znaczy, że to jest nielegalne. Moim zdaniem, ważne jest, żeby ludzie wożący na Kubę komputery, filmy, książki, mieli poczucie swojej godności i godności Kubańczyków. Ale kiedy są złapani bronić wolności. To, co wydaje mi się ważne w książce Bieleckiego, to to, że nie jest to książka, która mówi, co jest dobre, a co jest złe. To jest zebrana suma doświadczeń, która jest właściwie podstawą do dyskusji.

I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz - z punktu widzenia różnych ludzi, którzy byli na Zachodzie pomagając Polsce –  to utrzymywać pluralizm, niezależnie od tego, co się słyszało z Polski. To znaczy w Polsce, zwycięstwo Solidarności, zwycięstwo demokracji było oparte na pluralizmie z tym, że większość ludzi, która w tym pluralizmie funkcjonowała bardzo lubiła być inna, ale bardzo nie lubiła, żeby inni byli inni. W związku z tym jest bardzo ważne, żebyśmy nie wplątywali się w różne gry,  np. że Elisardo Sanchez jest najlepszy, a z kolei Marta Beatriz Roque nie jest taka dobra. Musimy się przed tym bronić, bo jeżeli chcemy pluralizmu, to musimy pamiętać, że to właśnie dzięki temu można było w Polsce zbudować demokrację i mieć wolne wybory.

   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House