|
Nicholas Rey, były Ambasador USA w Polsce
Chciałbym krótko zarysować to, co według mnie - Amerykanina o polskim pochodzeniu, jest najważniejsze w tym spotkaniu. Dziś rano mieliście Państwo okazję zaobserwować nieprawdopodobną demonstrację polskiej demokracji, bowiem dwóch byłych prezydentów Polski wypowiedziało się jednym głosem za wolną Kubą, a obecnie sprawujący władzę prezydent wystosował w tej sprawie list. Jest to ilustracja tego, co ten kraj zdołał osiągnąć w ciągu tych kilkunastu lat. Przykład Polski powinien posłużyć Kubie w osiągnięciu sytuacji, kiedy ludzie obecnie sprawujący władzę nie będą odczuwali niepokoju związanego z możliwą transformacją ustrojową. Polakom bowiem udało się dokonać ogromnych zmian systemowych bez konieczności rozprawiania się z oprawcami. Po 50 latach horroru nikt w tym kraju nie myślał o odwecie. Dzięki temu polska demokracja otrzymała solidne podstawy. Moim zdaniem, najlepszą rzeczą jaką Polska może zaoferować Kubie, nie jest pomoc dysydentom, choć to też jest ważne, i należy ją kontynuować. Najważniejsze jest to, co się wydarzy, gdy transformacja naprawdę nabierze rozpędu na Kubie. Nie spodziewam się, że na Kubie dojdzie do zbrojnego powstania, najprawdopodobniej będziemy mieli powolny proces transformacji. Dlatego naszym obowiązkiem jest sprawić, aby społeczeństwo kubańskie, i ludzie obecnej nomenklatury uwierzyli w system, który gwarantuje życie po śmierci. W Polsce życia po śmierci doświadczyło wielu ludzi należących do komunistycznego rządu. Ci ludzie bowiem wiedzieli jak rządzić. Który z kubańskich dysydentów posiada wiedzę praktyczną, kto potrafi rządzić krajem, kierować rządem, kierować bankiem centralnym itp.? Tak też Polska może przekazać bardzo praktyczne rady dotyczące transformacji, w czasie transformacji, zarówno w sferze ekonomicznej, jak i społecznej. Najważniejsze zatem co możemy dać wyspie jest lekcja, co zrobić dzień po. Przeł. AG
|