Historia Kuby
Kalendarium
Gospodarka
  Przemysł
  Rolnictwo
  Handel zagraniczny
  Inwestycje zagraniczne
  Turystyka
  Korupcja
Ustrój Kuby
Matka Boska Miłosierna z El Cobre – patronka Kubańczyków
Transport publiczny na Kubie
Informacje turystyczne
Mity o Kubie
Kuba - Unia Europejska
 














 
Hawana
 
Trinidad
 
Hector Palacios Ruiz w Polsce
    2012-02-09
Yoani Sanchez w kubańskiej Wikipedii

    2012-02-08
Kubańczyk błogosławionym

    2012-02-06
Yoani Sanchez z wizą, ale bez pozwolenia

Strona główna  » Wiadomości ogólne » Korupcja                 
Korupcja

  Marcin Wojciechowski

 

Korupcja jest na Kubie zjawiskiem o ugruntowanej, przedrewolucyjnej tradycji, choć jej struktura uległa znacznym zmianom – dawniej zamykała się w dość wąskich elitach mających dostęp do ważnych decyzji biznesowych – dziś jest znacznie powszechniejsza i przejawia się w milionach codziennych decyzji o charakterze bytowym. Niezmienny pozostaje fakt, że stanowi niezwykle istotną część życia społeczno-gospodarczego kraju, można wręcz stwierdzić, iż jest podstawowym regulatorem stosunków gospodarczych. Dotyczy ona wydatków konsumpcyjnych ludności, co w realiach socjalistycznej Kuby sprowadzających się do nieomal całkowitego wyzerowania inwestycji, oznacza de facto całość życia gospodarczego.

Korupcja jest krwiobiegiem alternatywnego systemu gospodarczego, który na Wyspie istnieje równolegle w stosunku do oficjalnego systemu. Chodzi o czarny rynek. Ta forma gospodarowania zastąpiła – na swój chory sposób – relacje rynkowe i łata dziury w gospodarce ustawicznego niedoboru. Jednak charakterystyczne dla kubańskiego czarnego rynku jest jego specyficzne powiązanie ze strukturami państwa.

W sytuacji znacznie ściślejszego upaństwowienia gospodarki niż to było np. w PRL, przy jednoczesnym odgórnie zorganizowanym i bardzo rozwiniętym systemie donosicielstwa, rola sektora prywatnego – zazwyczaj kojarzonego ze zjawiskiem czarnego rynku – jest na Kubie znacznie mniejsza niż gdzie indziej. Strach przed konsekwencjami nie pozwolił na rozwinięcie się tej formy gospodarowania nawet w formie niezalegalizowanej. Dlatego można stwierdzić, że monopolistą na dostęp do dóbr jest w tym kraju państwo, co w praktyce oznacza krąg osób sprawujących funkcje państwowe.

Krąg ten jest dość szeroki gdyż obejmuje osoby, w których gestii znajdują się dobra wyższego rzędu np. samochód lub mieszkanie, które na Kubie są dystrybuowane przez urzędników państwowych w specjalnie powołanych komitetach, jak i osoby o tak prozaicznych funkcjach jak kierowcy państwowych ciężarówek (dostęp do benzyny), czy pracownicy PGR (dostęp do mięsa).

Poza tym korupcja reguluje rzecz jasna standardowe działania o charakterze administracyjnym, co w kraju o niebywale rozwiniętej biurokracji stwarza kolosalne pole do działania osobom, od których zależy wydawanie różnego rodzaju decyzji, pozwoleń, zaświadczeń, koncesji, nakazów, wniosków pokontrolnych itd. Specyfiką kubańską w zakresie korupcji jest:

  • jej półjawny charakter, co ma niewątpliwy związek z powszechnością tego zjawiska, pomimo jego całkowitej nielegalności
  • jej sprawne funkcjonowanie – sprawy są dzięki korupcji załatwiane szybko, i w porównaniu z oficjalną drogą bezproblemowo, a ich zakres przedmiotowy jest bez mała nieograniczony. Element osobistego zysku wymusza pracę na osobach, od których zależy wydanie pożądanej wartości – decyzji bądź produktu. W oficjalnym obiegu takie zjawisko praktycznie nie istnieje.

Cechy te powodują, że korupcja jest akceptowana w społeczeństwie. W kraju o niczym nie ogarniętym bałaganie we wszystkich dziedzinach, korupcja wprowadza pewien ład i element stabilności. Upraszcza życie i jest na swój sposób sprawiedliwa, gdyż uzależnia dostęp do dóbr i usług po prostu od środków finansowych, a nie np. od tak niewymiernych i uznaniowych kryteriów, jak ocena postawy ideologicznej, albo zaangażowania społecznego. W ten sposób dostęp do tych dóbr zyskują osoby, które w systemie oficjalnym byłyby wykluczone z podziału dóbr.

Trudno nie odnieść wrażenia, że walka z korupcją jest na Wyspie udawana. Władza jest niezwykle sprawna w eliminacji opozycji politycznej, natomiast walka z korupcją idzie niemrawo i opornie. Z pewnością skala zjawiska ma tu swoje znaczenie, ale wydaje się, że istotny jest też strach przed zniszczeniem jedynego w kraju sprawnie działającego systemu dystrybucji dóbr. Nie trzeba wspominać o zwyczajowym, w państwach o dyktatorskiej formie sprawowania władzy, zjawisku przymykania oka na korupcję wśród swoich, w zamian za co władza spodziewa się lojalności.

Rzeczywiste zwalczanie korupcji ma na wyspie miejsce głównie w kilku przypadkach:

  • - gdy powszechność zjawiska w danej dziedzinie osiąga rozmiary zagrażające funkcjonowaniu całej branży. Przykładem może tu służyć wzmożona od 2006 roku akcja tropienia zawodowych kierowców, którzy masowo i niemal jawnie spuszczali benzynę z baków służbowych samochodów. Dochodziło do tego, że wystarczyło zatrzymać na ulicy dowolną ciężarówkę, mikrobus lub inny państwowy samochód (mają one tablice rejestracyjne w innym kolorze niż prywatne) i transakcja dochodziła do skutku w biały dzień.
  • - gdy władza odczuwa potrzebę rozładowania emocji społecznych rzucając na pożarcie ,wybranych na niejasnych zasadach, przedstawicieli elit. Okresowo dochodzi do pokazowych, mocno nagłaśnianych procesów podczas, których zdjęci ze świecznika oficjele kajają się za zdradę Rewolucji. Przedstawienia takie mają społeczeństwu wyjaśnić gdzie się znajdowały dobra, których nie było w sklepach i sugerują, że przyczyną niedoborów nie jest system socjalistyczny lecz właśnie niekonsekwencja we wprowadzaniu jego zasad.
  • - gdy jest wynikiem walki o władzę wewnątrz elit komunistycznych
   powrót na górę strony                 
   
© 2006 Solidarni z Kubą Projekt i wykonanie: EPOX Interactive Media House